Mija rok 2020

Przed rokiem, o tej porze dyskutowaliśmy głównie w środowisku szkoleniowym na temat wprowadzanych w rozporządzeniu  zmian dotyczących :

  • organizacji przeprowadzania egzaminów państwowych (zobligowania WORD-u do przeprowadzania egzaminu o konkretnej wyznaczonej godzinie, wskazania maksymalnej liczby osób egzaminowanych w jednym dniu przez jednego egzaminatora),
  • wprowadzenia obowiązku przeprowadzania egzaminu państwowego na kat.C+E  pojazdem członowym z okresem przejściowym do 1 stycznia 2025 roku.

Pierwsza zmiana wzbudziła niezadowolenie środowiska WORD-ów. Główną przyczyną niezadowolenia był i jest nadal czynnik ekonomiczny. Spowodowało to konieczność zatrudnienia dodatkowych egzaminatorów. Stało się przyczyną spadku dochodów WORD-ów. Osoby zdające egzamin, rodzice przywożący dziecko na egzamin i czekający na zakończenie egzaminu, oceniają zmiany pozytywnie. Nie tracą  nadaremnie czasu. Proszę sobie wyobrazić  w dzisiejszych realiach pandemii  oczekiwanie w okresie zimowym 3 godziny na egzamin pod namiotem na odbycie części praktycznej przez zdającego i jego opiekuna. Zmiany pozytywnie oceniają również przedsiębiorcy, którzy podstawiają samochody szkoleniowe ośrodka na egzamin. W obecnych warunkach mogą realnie  zaplanować pracę instruktora  i wykorzystanie samochodu szkoleniowego. 

Egzaminatorzy narzekają na  niskie zarobki, dyrektorzy WORD-ów twierdzą, że z uwagi na  warunki ekonomiczne nie mogą  realizować  podwyżek płacy. Pensja egzaminatora z kat. „B” 3 000,00 zł. netto miesięcznie, to stanowczo za mało. Należy jednak  wziąć pod uwagę że system wynagrodzeń w Polsce jest mocno rozregulowany. Porównując obecne zarobki np.: urzędnika z 10-cio letnim stażem, który otrzymuje pensję netto z dodatkami 2 500,00 zł.,  a operator wózka widłowego z dwuletnim stażem pracy chwali się swojemu nauczycielowi, że zarabia 4 000,00 zł.  miesięcznie. Dysproporcje wynagrodzeń  dzielą ludzi        i wzbudzają negatywne emocje.

Wprowadzanie na egzamin praktyczny kat: CE pojazdu członowego w przekonaniu przedstawicieli szkolenia przy obecnych wymiarach placu manewrowego, typowym zestawem o długości 16,5 m z trzyosiową naczepą jest niefortunne. Zadania na placu manewrowym są bardzo trudne do wykonania. Wystąpiliśmy z pismem do Ministerstwa Infrastruktury wskazując wynikające z tym problemy i proponując rozwiązania istniejących trudności. Jesteśmy przekonani, że przy zainteresowaniu stron, dojdziemy do porozumienia i wynegocjowania nowych dobrych rozwiązań, a nowe rozwiązania będą uwzględniały realne możliwości szkolenia i egzaminowania.

Wprowadzany egzamin  pojazdem członowym w okresie kryzysu gospodarczego spowodowanego pandemią generuje o wiele wyższe koszty szkolenia  i egzaminowania wg. nowych wymogów, wywołując niepokój przedsiębiorców o dalszy byt. Niepożądanym zjawiskiem jest również sięganie przez przedsiębiorców do rozwiązań zastępczych, uzasadnionych wyłącznie ekonomią, tzn. próby wdrażania do szkolenia zestawu: ciągnik siodłowy, naczepa jednoosiowa o dmc 20 t., tylko po to, aby  spełnić wymogi rozporządzenia.

Istnieją uzasadnione obawy, że obowiązujące zapisy  nie dadzą lepszych efektów szkolenia, a ośrodki szkolenia wprowadzą w kłopoty finansowe. Podczas dyskusji na temat szkolenia pojazdem członowym nie ignoruje się głosów przedstawicieli branży transportowej o lepsze przygotowanie kierowców do realizacji zadań transportowych, ale wskazujemy, że 8 godzinne szkolenia praktyczne w ramach kwalifikacji wstępnej realizowane takim zestawem powinny przynieść oczekiwane efekty. 

W styczniu mijającego roku pracowaliśmy nad projektem ustawy o zmianie ustawy  o transporcie drogowym i niektórych innych ustaw. Po szczegółowej analizie przeprowadzonych  zmian w ustawach, w ramach prac  trzech organizacji (PFSSK , PIGOSK, OIGOSK),  przesłaliśmy do Ministerstwa Infrastruktury propozycje rozwiązań  do projektu.

Proponowane zmiany jeszcze nie zostały uchwalone. Należałoby wziąć pod  uwagę obecną sytuację w transporcie drogowym, w szkoleniu kierowców uwzględnić wyraźny brak kandydatów na kierowców zawodowych i wykorzystać obecne  warunki do  szkolenia i egzaminowania w ramach kwalifikacji wstępnej Koncepcja nauczania zawodowego na odległość bez udziału wykładowców i instruktorów nie przynosi oczekiwanych efektów. 

Taka  wizja przedstawiana  od dłuższego  czasu, a ostatnio  coraz  mocniej   wspierana przez osoby znane nasze środowisko przez nasze środowisko, zyskuje poparcie w mediach społecznościowych.  Jednak w bezpośrednich rozmowach,  w obecności przedsiębiorców, nikt takiego myślenia nie popiera.  Naszym zdaniem propagującym zdalne nauczanie zależy głownie na zysku nie na jakości szkolenia. Okres pandemii sprzyja promowaniu takiego rozwiązania. Liczymy, że okres ten szybko się skończy, a wprowadzane zmiany będą  sprzyjać dobremu nauczaniu kierowców.

Z początkiem marca pandemia  COVID-19 mocno zakłóciła funkcjonowanie szkolenia. Od połowy marca do początku maja  szkoleń nie prowadziliśmy. Na szczęście  dla naszej branży, przy drugiej fali pandemii, nie wprowadzono zakazu szkolenia przez  OSK, zaczęły funkcjonować WORD-y. Do obecnej chwili, spełniając rygory sanitarne, OSK prowadzą działalność. Ośrodki, które spełniają  określone kryteria, mogą korzystać z pomocy państwa.

Prowadząc działalność wsłuchujemy się w głosy naszych klientów, instruktorów, kandydatów na instruktorów, przedsiębiorców z którymi współpracujemy i w oparciu o te głosy wskazujemy problemy, które należy w trybie pilnym rozwiązać. Na dzień dzisiejszy, między innymi, odczuwamy wyraźne braki instruktorów w zakresie kat. C, C+E, D.  Oceniamy , że zapisy w ustawie  o kierujących pojazdami, które były projektowane od 2007 roku, a weszły w życie z dniem 19 stycznia 2013 roku ograniczyły dostęp do tych uzyskania uprawnień instruktora nauki jazdy.  Głównie w przypadku kandydatów na instruktorów w zakresie uprawnień kat. C; CE; D, od których wymagane jest posiadanie wcześniej 3-letniej praktyki w szkoleniu na kat. B.

Zwracamy również  uwagę na sposób oceniania podczas egzaminów prowadzonych dla kandydatów na instruktorów w zależności od miejsca zdawania. W jednym województwie  zalicza egzamin z teorii przykładowo ok. 40%, a w innym 0% przy pierwszym podejściu.

Baza pytań  zawiera pytania z  zagadnień, które nie są dostępne w procesie szkolenia ( jest to z reguły psychologia i dydaktyka). Naszym zdaniem należy jak najszybciej wdrożyć centralną bazę pytań  dla instruktorów i dostosować program do wymogów egzaminacyjnych.

W ramach PFSSK, OIGOSK, PIGOSK odbieramy informacje od instruktorów, kierowników- właścicieli ośrodków szkolenia i będziemy je przekazywać do właściwych instytucji, a przede wszystkim do naszego resortu wskazując zagadnienia, które powinny być przeanalizowane i rozwiązywane. Informacje te są najczęściej obiektywne, ponieważ przekazują je ludzie mający bezpośredni związek ze szkoleniem, egzaminowaniem i transportem drogowym. Są też namacalne efekty tych działań. Należy tu wskazać nasz wniosek o wznowienie procesu egzaminowania i szkolenia (w maju), wpisanie numeru PKD 85.53.Z do tarczy 6.0 (w grudniu).

W obecnym okresie problemem dla zdających egzaminy na prawo jazdy są długie terminy oczekiwania na egzamin państwowy. W niektórych regionach np. w Skierniewicach okres ten wynosi 2 tygodnie w Sieradzu i Piotrkowie Tryb. 6  tygodni. Mamy świadomość, że istnieje okres pandemii i każdy dzień jest nieprzewidywalny. Ale są również inne przyczyny długich terminów, które w ramach działalności WORD-ów powinny być wyeliminowane. WOE powstały w 1991 roku, WORD-y w 1998 r. System powinien tak działać, aby na egzamin nie czekać dłużej niż 2 tygodnie. Proszę sobie wyobrazić co się dzieje w głowie osoby, która uzyskała wynik negatywny i proponuje się jej kolejny termin egzaminu za dwa miesiące.  Ciągle słyszymy od osób zdających złe opinie dotyczące formy przeprowadzania egzaminów. Zdarza się, że instruktorzy i kierownicy OSK interweniują do egzaminatora nadzorującego, dyrektora WORD. Takie interwencje są niemiłe i nie zawsze skuteczne oraz tworzą złe relacje na linii osoba zdająca – instruktor – egzaminator. Podobnie dzieje się też w OSK, gdzie dochodzi do konfliktów na linii kierownik ośrodka – instruktor – kursant.  Uważam, że największą rolę w łagodzeniu konfliktów ma instruktor i egzaminator. Należy wskazać, że są to osoby przygotowane do realizacji swoich zadań i powinny sobie z tymi problemami sobie radzić. Są instruktorzy i egzaminatorzy, o których źle się nie mówi, pomimo iż są bardzo wymagający. Poruszam ten temat, ponieważ jest on bardzo ważny i od dawna istniejący oraz trudny do wyeliminowania. 

Chciałem podkreślić działanie Rządu i wyrazić poparcie dla realizowanych zmian przepisów ustawy Prawo o ruchu drogowym dotyczących pieszych, prędkości w obszarze zabudowanym oraz odstępów między pojazdami. Popieramy te działania. Będą one miały realny wpływ na bezpieczeństwo w ruchu drogowym.

W imieniu trzech organizacji i zarządu PIGOSK staramy się być aktywni w działaniach na rzecz dobrych rozwiązań w szkoleniu kierowców i kandydatów na kierowców.

Wsłuchując się w głosy dyrektorów WORD-ów i egzaminatorów chcę wesprzeć działania  w celu skrócenia terminów oczekiwania na egzamin. Należałoby rozważyć w rozsądnych granicach podniesienie opłaty za egzamin. Egzamin na prawo jazdy kat. B kosztuje 170 zł, a na wózki widłowe 184,43. Nie ulega wątpliwości, że koszty przeprowadzenia egzaminu na kat. B są wyższe.

Wszystkim Członkom Izby, instruktorom, przyjaciołom i naszym klientom życzę dobrego nastroju w Sylwestra i Nowego Roku oraz spokojnego i dostatniego Roku 2021.

Pozdrawiam

  Krzysztof Szymański          Prezes PIGOSK